LUKSUS ROZMEMŁANIA

poruszenie

Wczoraj na spacerze po lesie mój partner powiedział mi:
– Dzięki temu, że jesteś tak różna, raz silna jak Matka Ziemia a raz rozmemłana, niezdecydowana, słaba, to i ja nareszcie mogę być sobą.
– Gdybym była zawsze silna i mądra, to nie miałbyś okazji okazać swojej siły – odpowiedziałam.
– Tak, czułbym się jak synek…
– A ja jak opuszczona kobieta-matka…

Długo uczyłam się (a raczej ciągle się uczę), że i ja mam prawo być słaba, zmęczona, że mi się nie chce, że mogę nie wiedzieć, czego chcę… To luksus!

Możliwość bycia taką jaką jestem, czyli szanowania swoich ograniczeń, niedomagań, ale i swoich pasji, mądrości, radości i tego, co kocham, jest dla wielu kobiet (i wielu mężczyzn – tak!) niedostępne. Brak kontroli oznacza bowiem katastrofę, agresję otoczenia, pogardę, zniewagi…

Siła i pancerz potrzebne są na wojnie.
Wojnie jaką toczymy w naszych domach, z najbliższymi.
Wystraszeni siebie płaczemy nad sobą…
I w tych łzach jest wszystko…
Nieuszanowana kobiecość i nieuszanowana męskość,
łzy bezsilności, bo “nie mam co Ci dać”, “nie ufam”, “nie czuję”…

Jeśli myślisz, że to tylko Twój ból, to spójrz się za siebie –
popatrz na swoją matkę, babcię…
popatrz na swojego ojca, dziadka…
Czy możesz powiedzieć,
szanuję to, co przeszliście i szanuję, że przeżyliście w tym,
i zgodzić się, że mają prawo tak się czuć?
jestem z Was…
jestem częścią Was, a Wy jesteście częścią mnie…

A potem zauważyć siebie
i uszanować swoją siłę i swoją słabość i odetchnąć…
tylko i aż 

fot. Jane Long

Dodaj komentarz