PODRÓŻ DO ŹRÓDŁA WOJNY

warsztaty, wroclaw, taniec, taniec intuicyjny, odwaga, przemiana, DMP, Life Art Process, taniec spontaniczny, Lowen poruszenie

Miałam SEN. Uczę się latać samolotem. Jednak ten samolot jest połączony ze mną
organicznie, czuję go jako lotnię bardziej – nie używam żadnych przełączników, tylko myśli,
woli. Dostaję instrukcje, rozpędzam się biegiem po trawie i …lecę! Cóż za cudowne
uczucie! Łapię prądy powietrzne, zataczam koła, jestem WOLNA!
Niebo jest pochmurne, wokół trwa wojna. Mój „samolot” jest zwiadowczy – mam zobaczyć
z góry, co się dzieje i wskazać kierunek marszu wojsku i reszcie ludzi.
Ląduję obok mężczyzny z kilkuletnim synkiem. Dziecko mnie pyta:
– Czy nie możecie przenieść tymi samolotami wojska i wszystkich ludzi do ŹRÓDŁA TEJ
WOJNY? Wtedy zaatakujemy razem i zakończymy tą wojnę…
– Niestety nie… – odpowiadam – Nie damy rady. KAŻDY MUSI TAM DOTRZEĆ SAM.

To kluczowe słowa: KAŻDY MUSI TAM DOTRZEĆ SAM, krok po kroku, lądem…
Sam – nie oznacza SAMOTNIE. Nawet mój sen pokazuje, że są wokół Przewodnicy, ktoś
– Kto Widzi Więcej i Dalej. To osoby, które już dotarły do źródła swojej wojny – do
momentu, kiedy utraciły swoją niewinność i ubrały zbroję.
Każdy z nas we wczesnym dzieciństwie został zdradzony, zawstydzony, wyśmiany,
odrzucony albo wykorzystany… To chwila, kiedy przestajemy wierzyć, że jesteśmy
wystarczająco dobrzy, by nas kochać, a nasza podświadomość wprowadza program „na
miłość musisz sobie zasłużyć”. Tu zaczyna się nieustanna wojna – walka o Miłość.
Uczymy się różnych strategii, ataku i obrony, podstępu, kłamstwa, uczymy się „dobrze
wyglądać” i używać właściwych słów. Pojawiają się kolejne rany, kolejne systemy
obronne… Czasem walka doprowadza do załamania, depresji, do agresji, przemocy, do
śmierci…
Zawsze odciska się w ciele – ból emocjonalny powoduje ból fizyczny – boli głowa, serce,
bolą napięte do granic mięśnie pleców, szyi i szczęki, słowa nie mogą się przedostać
przez zaciśnięte gardło… Aby nie zwariować i „normalnie” żyć najczęściej przestajemy
ufać własnym odczuciom, znieczulamy się i kontrolę przejmuje rozum. Tak, rozum jest
świetnym strategiem i wreszcie mamy wrażenie, że ogarniamy rzeczywistość. W wersji
bardziej zaawansowanej i oświeconej pojawia się wiara w pozytywne myślenie, popularna
Teoria Przyciągania, czy inne Popularne Teorie, które dają nam poczucie kontrolowania
naszego świata. Można oczywiście inaczej. Można uwierzyć. W tego i czy innego Boga i
oddać mu odpowiedzialność za sterowanie losem naszym oraz całego wszechświata.
Efekt jest taki sam – walczymy pod taką czy inną banderą, męczymy się, raz wygrywamy,
raz przegrywamy – lecz zapominamy, o co jest ta wojna…
Jeśli zapomnisz, nigdy nie wygrasz tej walki. Aby ją zakończyć, trzeba dotrzeć do
ŹRÓDŁA, do momentu, w którym straciliśmy niewinność. Wtedy musiało tak być, byliśmy
za mali, zależni od naszych opiekunów. Teraz, jako osoba dorosła, masz już tą siłę i
mądrość, aby tam wrócić i przeżyć to jeszcze raz. Stać blisko siebie, przytulić, wybaczyć i
ocalić. To trudna podróż, bo czeka nas ból, smutek, nienawiść, wstyd, gniew… Lecz
właśnie tam – w źródle naszej osobistej wojny kryje się nasz SKARB – tam jest zakopana
nasza SIŁA i NIEWINNOŚĆ… czyli MIŁOŚĆ.
Miłość daje Wolność. Miłość do siebie, zaufanie do siebie, rodzi zaufanie do świata. Nie
musisz już na nic zasługiwać, nie oczekujesz, że świat/Bóg/partner Cię będzie kochał, że
Cię wybawi, wysłucha. Tu zaczyna się świadome życie – odpowiedzialność za moje
wybory, możliwość zmiany, odwaga sięgnięcia po lepsze życie. Im bardziej poznam moje
cienie, czyli nieświadome programy obronne, tym bardziej świadomie będę mogła je
rozpoznać w teraźniejszości i wybrać, czy chcę znowu w to wejść, czy spróbować inaczej.
Zanim zaczniemy latać, musimy krok po kroku podążać lądem do ŹRÓDŁA – codziennie
przypominać sobie skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy – to MIŁOŚĆ

Dodaj komentarz